Top of the Pops: czołówki seriali

6/09/2015 Angelika Dąbek 0 Comments

Wykonać dobre intro w przypadku serialu jest o tyle trudno, że musi ono idealnie nawiązywać do fabuły, a ta jak wiemy, z odcinka na odcinek rozwija się i zmienia. Poza tym czołówka to jeden z powtarzających się fragmentów – przyznam, że często przewijam ją razem z retrospekcją poprzedniego odcinka lub wykorzystuję ten moment, żeby skoczyć do kuchni po coś do picia. Są jednak takie, które mogłabym oglądać bez przerwy – piękne, inspirujące i genialnie oddające klimat serialu.

Z czego powinna się składać dobra czołówka? Jak dla mnie ogromną rolę ma przede wszystkim nawiązanie do ogólnego klimatu – jeżeli mamy do czynienia z produkcją mocno dramatyczną, której strona wizualna jest stonowana lub mroczna, to nie ma sensu wykonywać absurdalnie zabawnego intra. Przynajmniej wśród moich ulubionych czołówek tak jest. Istotna kwestia to dla mnie muzyka – tematy z serialowych „wstępniaków” często pozwalają mi poznać świetnych muzyków i zespoły. Tak było w przypadku „House'a” i Massive Attack oraz „Wikingów” i Fever Ray. Poza tym nie oszukujmy się, uwielbiam wszelkiego rodzaju smaczki estetyczne, stosowanie wyjątkowo pięknej palety barw i efekty ocierające się o sztukę. Jestem wzrokowcem i karmię się tym, co ładne, chociaż czasem działa na mnie także zastosowanie serii inteligentnych podtekstów jak np. w piekielnie dobrym intro "Dextera".
Czołówka jest według mnie, zaraz po zwiastunach telewizyjnych, swojego rodzaju wizytówką serialu i tak jak w prawdziwym życiu, stanowi drobny szczegół, którego jakość wykonania świadczy o wysokiej klasie, dojrzałości i dbałości o detale. Rozpoczynając przegląd znanych mi czołówek celem wybrania najlepszych wstępnie chciałam ograniczyć się do Top5 i opisów...cóż, wyszło jak wyszło. Jak zwykle. Kolejność przypadkowa :)

"The Tudors"
Piękne zdjęcia i świetnie ukazany klimat epoki, w której rozgrywa się akcja serialu. Plus świetna ścieżka dźwiękowa!


"The Borgias"
Kolejna produkcja Showtime oparta o historię. Tym razem dynastię Tudorów zastępuje rodzina Borgiów. Mówcie co chcecie, ale jak dla mnie intro to małe dzieło sztuki.



"Game of Thrones"
Pierwsza wysokobudżetowa telewizyjna produkcja HBO. I jak na świetnej jakości serial przystało, intro także zniewala. Jak dla mnie genialnym pomysłem jest ukazanie wszystkich krain rywalizujących pomiędzy sobą o tytułowy tron zamiast konkretnych postaci. Ciekawy, a jednocześnie efektowny zabieg.


"Vikings"
To jedna z tych czołówek, które oglądam jak ulubiony teledysk. W parze z utworem "If I had a heart" Fever Ray obraz stanowi świetny duet. Uczta dla oka, uczta dla ucha i niesamowity klimat. Czego chcieć więcej? Piękne.


"Mad Men"
Genialne wykonanie - grafika stylem pasująca do lat 70' i świetny podtekst sugerujący szaleństwo pracy w agencjach reklamowych w tamtych czasach.


"The wonder years"
Serial o rodzinie, więc intro w postaci rodzinnych nagrań jest dla mnie jak najbardziej na miejscu. Prosty, a jednocześnie efektowny pomysł. Plus za klasyk muzyczny w tle.


"Twin Peaks"
Klasyka gatunku. Muszę dodawać coś więcej?


"House of cards"
Wyrafinowany, chłodny i piękny Waszyngton uwieczniony w czołówce HoC.


"Sherlock"
Pięknie przedstawione miasto (w tym przypadku Londyn) stało się także tematem stworzenia czołówki dla brytyjskiego serialu produkcji BBC. Plus za wyjątkowo klimatyczne zdjęcia.


"House M.D."
Epizody House'a mogłam oglądać w ilościach hurtowych. Jak dla mnie jest on pierwszym bohaterem z rodzaju "wrednego, opryskliwego geniusza", które później zaczęto powielać w wielu innych produkcjach.


"Dexter"
Poranne rytuały Dextera stały się idealnym tematem na intro. Wcześniej wspominałam o sprytnie zastosowanych podtekstach, które wypełniają czołówkę - wiedząc, kim tak naprawdę jest główny bohater, zupełnie inaczej odbieramy każdą wykonywaną przez niego czynność. Czy wiązanie sznurowadeł może budzić makabryczne skojarzenia? A przyrządzanie śniadania? Okazuje się, że tak.


"True Detective"
Piękne kolaże plus muzyka. Nie muszę pisać więcej, to trzeba zobaczyć. Ja jestem zachwycona.


"Top of the lake"
Mocno niszowy serial kryminalny, nawet nie pamiętam, kiedy i jak na niego trafiłam. Czołówka zapadła mi szczególnie w pamięć - piękna, klimatyczna i niepokojąca.


"Skins"
Świetny serial. Kiedyś podziwiałam głównych bohaterów, dzisiaj wolę nie przyjmować do świadomości, że nastolatki miewają takie przygody naprawdę. Eh, starość. Ale sentyment pozostał, zwłaszcza do pierwszej generacji z początku serialu. 


Które intro podoba wam się szczególnie? Macie jakieś własne typy? A może inne propozycje? Dawajcie w komentarzach ;)

0 komentarze :

ARCHIWUM