Frank: suffering of the young artist.

2/02/2015 Angelika Dąbek 0 Comments






















Frank to film o tym, jak zostać i pozostać twórcą oraz jak wyjść ze swoją twórczością do szerokiej publiczności. Dużą rolę w tym drugim procesie odgrywają social media.

Jon gra na klawiszach. Jest muzykalny, ale nie na tyle, aby tworzyć muzykę, która porwałaby tłumy. Frank to ekscentryczny muzyczny geniusz, delikatnie mówiąc. Ukrywa się przed światem pod wielką plastikową (?) głową, w której je, pije, bierze prysznic i śpi. Tytułowy bohater posiada własny zespół tworzący mocno alternatywną muzykę, jednak w nieszczęśliwych okolicznościach traci klawiszowca. W wyniku zbiegu okoliczności Jon dołącza więc do barwnej grupy muzyków, rzuca pracę i zaszywa się wraz z nimi w irlandzkiej wsi, aby nagrać płytę. Jon może jednak zaoferować zespołowi o wiele więcej, niż kilka zagranych w tle akordów – chłopak dostrzega niesamowity potencjał muzyki Franka i jego kompanów i próbuje przedstawić ich światu za pomocą mediów społecznościowych. Regularnie tweetuje i nagrywa telefonem krótkie filmiki z prób oraz z życia codziennego, po czym publikuje je na Youtube – kilkadziesiąt tysięcy oglądających użytkowników to dla Franka coś niesamowitego.



Social Media w filmie Frank istnieją niejako w tle, jednocześnie to właśnie dzięki nim muzyka zespołu ma szansę trafić do szerszego grona słuchaczy. Czy się to uda, czy nie – nie napiszę, bo to już byłby znaczący spoiler, mam jednak wrażenie, że wielu już w połowie filmu będzie znało odpowiedź. „Frank” to niezły film, w ładnej formie odpowiadający na dość poważne pytania: jak tworzyć, jak pozostać twórcą, jak tworzyć dobrze i w zgodzie ze sobą? Znacząca jest scena, kiedy Jon próbuje przerobić muzykę Franka, aby ta była bardziej chwytliwa dla publiczności. Czy można zmieniać swoją twórczość pod gust publiki i wciąż czuć się z nią dobrze, czy jest to w pewien sposób okłamywanie samego siebie? Jak sądzicie?

























zdjęcia: IMDB

0 komentarze :

ARCHIWUM