Listopad.

12/08/2014 Angelika Dąbek 0 Comments



Trudno uwierzyć, że w Holandii spędziłam dwa miesiące. Nie mam zielonego pojęcia, gdzie się podział ten czas, bo wciąż czuję się, jakbym dopiero tu przyjechała. Jest coraz zimniej, ale wciąż to nie to samo, co w Polsce. Zima raczej nie zaskakuje tu kierowców, a w niektóre słoneczne dni ciężko uwierzyć, że to już grudzień. 



























1,2. Ten sklep czuje się z daleka :) Ale kilka serów, których miałam okazję spróbować, okazały się naprawdę pyszne!












































3. W Holandii idealnie sprawdza się stwierdzenie, że nie ma złej pogody - są tylko nieodpowiednie ubrania. I chociaż ostatnio w dłuższej zielonej parce i ogromnym szaliku wyglądam jak eskimos (a zdarzało mi się zimą nosić szorty i letnie sukienki), to cieszę się, że pomimo chłodu nie muszę rezygnować z rowerowych wycieczek. 



























4,5. IKI Beer czyli jasne, organiczne piwo z dodatkiem zielonej herbaty. Jak dla mnie niezłe, ale bez szału. Za to na drugim zdjęciu moja miłość - lody Ben&Jerry's. Cookie Dough to akurat pyszne waniliowe z kawałkami czekolady i ciastełek Cookie Dough. W Polsce niestety nie do kupienia. Dlaczego?!



























6. Obiad idealny: makaron razowy, mięso mielone, pomidorki, brukselka, orzechy i inne dobre warzywa
7. Kawa, dostęp do sieci i coś do pooglądania (to holenderska edycja HB, więc nie poczytam ;)) - idealny dzień wolny.























11. Zakupy :)) Przez to, że w Waalwijku jest H&M wciąż mam ochotę na zakupy, ale ej, na taką bluzę do biegania czaiłam się już od dawna (tak jak na duży, biały sweter na zdjęciu niżej).


13. Las jak zawsze piękny. Nawet na niepogodę.

14. Et voila. Mua na koniec.

0 komentarze :

ARCHIWUM