Beautiful film: Begin Again

9/21/2014 Angelika Dąbek 0 Comments



Lubię rzeczy ładne. Jestem wzrokowcem i bardzo ważna poza samą treścią jest dla mnie estetyka i zewnętrzna otoczka. Są filmy, które lubię tylko ze względu na to, że są pięknie nakręcone, akcja rozgrywa się w pięknym mieście, a bohaterowie są... no właśnie. Są takie, które przyciągają mnie tylko walorami estetycznymi, są też takie, które chociaż lekkie i przyjemne, mają w sobie coś więcej. Jak "Begin Again" Johna Carneya. 

Akcja rozgrywa się w Nowym Jorku. Mieszka tam Dan (Mark Ruffalo), producent muzyczny z problemami. Rodzinę i pracę zamienia na alkohol, w pracy także mu nie idzie, bo coraz trudniej mu znaleźć prawdziwą gwiazdę - wychodzi z założenia, że już nic go nie zachwyca i że nie ma już sensownych muzyków. Szansy na zmianę w życiu dopatruje dzięki przypadkowemu spotkaniu brytyjki Gretty (Keira Knightley), której utwór słyszy w barze. Zachwycony twórczością dziewczyny chce wydać jej płytę. To krótki początek fajnej relacji dwójki prawdziwych pasjonatów muzyki. Dodatkowo okoliczności sprawiają, że piosenki zamiast w studiu zostają nagrywane na ulicach Nowego Jorku. 
To kolejny film Johna Carneya traktujący o muzyce jako łączniku pomiędzy dwójką ludzi z problemami (pierwszy z nich to "Once", film, który absolutnie jest jednym z moich ulubionych). Tutaj także muzyka staje się ucieczką od nich i tutaj także nie mamy do czynienia z tradycyjnym happy endem w hollywoodzkim stylu. Carney jak zwykle odchodzi od amerykanizacji swojego filmu i chociaż mamy tu przecież do czynienia z filmem typowo amerykańskim, to jest w nim coś więcej. Klimat typowy dla filmów tego reżysera, kontrast pomiędzy wyluzowanym Ruffalo, a subtelną Knightley (która nawet fajnie śpiewa!), dialogi, lekka i przyjemna muzyka jako tło dla zdarzeń stawiają Begin Again jako pozycję obowiązkową dla tych, którzy lubią komercyjne kino szanujące inteligencję widza, potrafiące dać z siebie coś więcej niż typowe produkcje zza oceanu. 
Niezwykły klimat filmu to przede wszystkim piękne zdjęcia Nowego Jorku. Zamiast Wall Street plany zdjęciowe, z racji historii, częściej były kręcone w artystycznych, rzadko pokazywanych w kinie dzielnicach miasta.  
Za kostiumy i stylizacje aktorów odpowiada Arjun Bhasin. W wywiadzie dla SFGate zdradza, że inspiracją dla strojów Ruffalo byli nowojorczycy, ich niewymuszony styl, połączenie nowoczesności z nieokreśloną tendencją do melancholi i wspominaniem przeszłości.
W przypadku Keiry, Bhasin zdradza, że większość ubrań, które nosi jako Gretta to ciuchy vintage, często wyszukiwane przez niego na nowojorskich bazarach, pchlich targach i w lumpeksach. 
Osobiście jestem wielką fanką stylu Gretty. W oczy rzuca się to, że na jej szafę składa się zaledwie kilka podstawowych ciuchów, które zestawiane  w różny sposób tworzą za każdym razem spójną całość. Bohaterka najczęściej ubiera się wygodnie - zakłada szerokie spodnie cygaretki z wysokim stanem lub boyfriendy i oxfordki. Żeby przełamać męski dół, dobiera delikatne topy i koszulki. Na szczęście od czasu do czasu Gretta nosi także przepiękne sukienki retro podkreślające figurę (cieszy mnie to szczególnie, ponieważ sukienki to dla mnie ulubiona część garderoby)
Cały wywiad z Arjunem Bhasinem przeczytacie tutaj. 



















































zdj. Pinterest, Tumblr, Filmweb.pl 

0 komentarze :

ARCHIWUM